Wielość podmiotów w jedności złorzeczy

Aleksandra Byrska o tomiku wierszy Maricina Podlaskiego „trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa”

Podmiot wierszy Marcina Podlaskiego jest prorokiem braku nadziei, wieszczy szaleństwo, jest przytłoczony dyskursami, zatopiony w szumie świata. Zaraża lękiem.

 „trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa” jest zbudowane z dwóch równoważnych głosów, jednoznacznie oddzielonych odmiennym zapisem – te dwa fonty są niczym wewnętrzny dialog jaźni, to rozdwojenie potęguje wrażenie zaburzenia w świecie. Każdy z głosów niesie niepokój, na przemian dialogują i zlewają się ze sobą. Biblijne frazy wieszczą katastrofę, która już się dzieje. Wersaliki wyją w manii o wszechotaczającym spisku.

Wiersze Podlaskiego drąży poczucie winy, przerażenie i mania. Wszechobecna obcość, gdy padają słowa „oni są ludźmi nie my”. Ani na chwilę napięcie nie opada, przez cały tom odczuwamy, że „ciemności kroczą” nieustannie tuż za naszymi plecami.

Podlaski nie waha się sięgać po brutalne obrazy, po psy i krew (skojarzenia z Wojaczkiem nasuwają się automatycznie) wrzuca też jednak swój podmiot w chaos opresji systemu – urzędów, technologii, polityki i mediów. Mamroczący w obłędzie, wyzywa piekło, prezydenta, papieża, Holokaust i wojnę wodorową. W formie tomu-potoku ta konwencja się broni, na poziomie pojedynczego wiersza jednak nie zawsze. Balansuje czasem na granicy kiczu spiętrzonej makabry, ale jest w tym przekonujący – gdy ktoś ma piekło pod stopami to zrozumiałe, że podejmuje tak duże ryzyko.

Bohaterem trzystu cytryn jest także język – zarówno mięsień, który liże, zagryza, smakuje ropę toczącą się z ust, jak i słowo – jego brzmienie: inkantacyjne, modlitewne, wieszczące, transowe, również budowa zdania: podmiot mówi „Filar mojego zdania stanowi złorzeczenie. Wedle uznania dobieraj podmiot.” Wielość podmiotów w jedności złorzeczy.

„trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa” to debiut odważny, wypowiadający wojnę, podejmujący ryzyko wynikające z rozpaczy. Można podejmować dyskusję o jego pojedynczych metaforach, o tym na ile posługiwanie się biblijnymi motywami i frazami jest oryginalne – nie da się jednak przejść obok tych wierszy obojętnie. Podlaski umiejętnie programuje w nas niepokój, przypomina o tym, czego się boimy. Czyli mu się udało, zaraził nas.

Marcin Podlaski, trzysta cytryn do trzeciej potęgi tygrysa, Korporacja Ha!art, Kraków 2020